Jeśli Ci się spodobało, udostępnij

Przechodząc przez meandry historii sztuki jak i nurtów współczesnych wracam do tego samego pytania: Co wyróżnia wielkich artystów, klasyków malarstwa czy wirtuozów rzeźby? Wpisanie kogoś w ramy historii sztuki oznaczać ma wieczną sławę i chwałe. „Słowacki wielkim poetą był” mawiały postacie z Ferdydurke. Czy właśnie na podobnym postumencie stoją wielcy artyści?

Mały eksperyment

Kilka dni temu zarzuciłem na facebooku ankietę dotyczącą kto jest artystą wybitniejszym. Rubens czy Rembrandt? Dla laików powiem tylko że tych dwóch stawia się w kompletnej opozycji. Rubens był z Flamandii, Rembrandt z Holandii. Pierwszy zrobił potężną karierę w malarstwie, jego warsztat przyjmował mnóstwo zamówień. Flamandczyk dorobił się wielkiego majątku. Drugi również zrobił karierę, która skończyła się znacznie szybciej. Historycy sztuki do dzisiaj starają się ustalić powody dla których Rembrandt przestał być szanowanym malarzem. Przywołuje się tu obraz Straż Nocna, ze względu na odejście od klasycznego portretu grupowego. Jednocześnie burzliwe na świat protestancki były obrazy religijne. Mniejsza o oto. Holender po prostu przeżył karierowe załamanie, nie chciano zlecać mu już więcej obrazów. Przez resztę życia żył w biedzie.

Peter Paul Rubens, Alegoria czerech rzek, około 1615.

Kwestie biograficzne też wpływają istotnie na malarstwo. Rubens, nawet jeśli nie znany niektórym jako malarz, pojawia się w powiedzeniu o „rubensowskich kształtach”. Maluje żywo a jednocześnie starannie. Na jego płótnach widzimy gromady aniołków, czasem przaśne sceny, energiczność typową dla epoki.

Rembrandt zaś bliższy jest dekadencji. Umieszcza postacie w ciemnych pomieszczeniach, igra ze światłem. Mroczny klimat i sięganie do własnego, poharatanego wnętrza przejawia się na jego płótnach.

Rembrandt Harmensz van Rijn, Autoportret, 1658.

Ankieta którą wrzuciłem na facebooka niespecjalnie mnie zdziwiła. Rembrandt wygrał ze znaczną przewagą. Skąd to wynika? Mam kilka interpretacji.

Przede wszystkim. Narracja historii sztuki która wynika z książek, z lekcji w szkołach czy programów dokumentalnych jest spójna. Moja dziedzina zwykła cenić najbardziej to co awangardowe, artysta jest wielki tylko kiedy sprzeciwa się otaczającej rzeczywistości. Prowadzi nowe drogi, przez które jest odrzucony. Malarz który nie ma co jeść, albo rzeźbiarz który pali swoimi arcydziełami w piecu rusza nas najmocniej. Przywykliśmy trochę do takiego storytellingu w historii sztuki. To samo reprezentuje Rembrandt. Odrzucony, błąkający się geniusz. Na granicy szaleństwa i cierpienia. Znacznie bardziej pociąga nas on, niż rubaszny Rubens.

Peter Paul Rubens, Daniel pośród lwów.

Do czego to nas prowadzi?

Trudno powiedzieć. Nie chce sugerować że Rubens był wybitniejszy, że Rembrandt nie zasługuje na takie inne miejsce. Opowiem Ci więcej, większość swojego życia nie cierpiałem pana od grubaśnych panien, a uwielbiałem pesymistycnzego szaleńca. W życiu nie chciałbym udać się na wystawę tego pierwszego, a jeśli poszedłbym to tylko przekonać się że mam rację.

Rembrandt Harmensz van Rijn, Jezus pośród uczniów, data nieznana.

Jak bardzo się myle przekonałem się dopiero w grudniu 2017. Na wyjezdzie z uczelni odwiedziliśmy wystawę Rubensa. Oniemiałem na widok niektórych płóćien. Miałem przed oczami coś niesamowitego. Zauważyłem jak finezyjnie nawiązuje do antyku i renesansu. Precyzyjność krokodylej skóry czy niewinność małych stworzonek. Podziwiałem mistrza którego poznać mi nie było dane wcześniej tylko przez swoją głupotę.

Każdemu życzę takiego objawienia.

Nie każdego Rubens na żywo onieśmieli, wielu będzie trwało przy swoich poglądach tylko i wyłącznie przez to że takie nabyło.

Przykładów więcej niż jeden.

Cały tekst przywoływałem dwójkę artystów, ale przykładów trwałej myśli historii sztuki jest wiele. Akademizm który jest piętnowany na rzecz realizmu czy późniejszego impresjonizmu. Architektura historyzmu na rzecz modernizmu, lub na odwrót. Manieryzm jako odchył renesansu. Socrealizm który przez bezpośredni związek z totalitaryzmem długo nie mógł być obiektywnie oceniony.

Spróbuj samemu, znajdziesz tego więcej.

Budowanie jednej trwały narracji historii sztuki miało swoje duże plusy. Przede wszystkim dla osoby, która chce się z nią zapoznać. Mamy uporządkowane (nie zawsze prawidłowo i poprawnie) dzieje sztuki. W takiej narracji się gubi jednak wiele, a na tym tracimy indywidualnie. Jakie jest więc rozwiązanie? Banalne i nadające się na banał: Mieć otwarty umysł, nie oceniać z góry. Posiadać ulubione typy ale nie odcinać się od innych nurtów. Nikt nigdy nie pozna całości, warto więc chociaż czerpać się ile da.

O mnie

Mam na imię Wiktor i posiadam papiery na mówienie o sztuce. Pomysł na bloga wpadł mi nagle podczas wieczornego spaceru w wakacje. Od tego czasu zarzucam coraz częściej tekstami które mają przenosić w świat wszelkich uniesień.

Uwielbiam też uciec w naturę, poczytać dobrą książkę i słuchać muzykę nieswojego pokolenia. Ponadto uważam Roberta De Niro za najlepszego aktora wszech czasów.

Poza blogiem siedzę na facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *