Jeśli Ci się spodobało, udostępnij

Sztuka rosyjska zawsze wydaje się być białą plamą (może nawet bardziej tematyczną Syberią) na kartach historii sztuki. O ile podkreśla się wpływ konstruktywistów, tak omawiani dzisiaj Pieriedwiżnicy to głównie kilka reprodukcji Riepina bez żadnego tła. Przez to też rosyjscy malarze XIX wieku zostali potraktowani młotem wypełnionym mitami funkcjonującymi do dzisiaj. Zapraszam do wpisu, jeśli chcecie odkryć duszę rosyjskiego malarstwa!

Kim byli Pieriedwiżnicy?

Warto zacząć od krótkiego wstępu dla tych którzy o rosyjskich malarzach Pieriedwiżnikach nie słyszeli. Przez cały okres pierwszej połowy XIX wieku malarstwo jak i inne sztuki wizualne podporządkowane były silnym restrykcją Akademii oraz Państwa. Wszystko od organizacji wolnych stowarzyszeń po wybór tematów na wystawy musiał być organizowany przez urzędy cesarskie (w tym uczelnie petersburską). Prasa wraz z artystami domagała się większej wolności.

Pierwszym impulsem był konkurs w 1863 roku podczas którego nakazano namalować „Walhalle”. Wtedy część artystów pod wodzą Iwana Kramskoja założyła Artel swobodnych chudożników (łopatologiczne tłumaczenie za R.Pipes, Rosyjscy malarze…). Stowarzyszenie to miało przede wszystkim dać wolność wyboru oraz możliwość lepszych prowizji dla artystów ze sprzedaży (tak, oni też lubią jeść).

Pieriedwiżnicy,1885.

Towarzystwo objazdowych wystaw artystycznych, które faktycznie było już główną grupą Pieriedwiżników wymyślił malarz Miasojedow. Artysta chciał by grupa dała możliwość swobodnego działania artystycznego, możliwości zarobku, stałe wystawy podróżujące po Rosji, a także legalną przynależność do instytucji. Postulował również żeby spalić wszystkie „Rafaele”, co trudno dziś zinterpretować (rosyjska chulanka nie była tak daleka od ognistych wybryków). Towarzystwo zaczęło skupiać wielu istotnych malarzy takich jak Kramskoj, Gay, Kuindzy, Riepin czy Wasniecow. Ich pierwsza wystawa okazuje się być sukcesem. Znajdują sobie też bardzo szybko Mecenasa jakim był Paweł Trietjakow, bogaty przemysłowiec. Do dziś galeria Trietjakowska jest największym zbiorem malarstwa Towarzystwa.

Ilja Riepin, Portret Pawła Trietjakowskiego, 1901.

Kim byli więc Pieriedwiżnicy. Grupą artystów chcących się legalnie zrzeszyć, malować co chcą i jeszcze na tym zarabiać.

Róbta co chceta, czyli co nieco o tematach i postaciach.

Jeśli spodziewaliście się, że Pieriedwiżników łączyło coś więcej niż chęć wolności w sztuce to niestety myliliście się. Oczywiście wewnątrz grupy pojawiały się konflikty na tle sztuki. Nikołaj Gay pragnął aby sięgać naprawdę do głębokich i istotnych spraw.  Niemniej na podstawie kilku obrazów pokaże Wam jak zróżnicowane było to towarzystwo. Poniższy spis (a raczej „spisik”) nie ma być jakąś rozbudowaną encyklopedią tylko szybkim przejazdem po najważniejszych postaciach.

Iwan Kramskoj był obok Miasojedowa twórcą ideowego zaplecza dla całego Towarzystwa. Malarstwo było dla niego próbą poszukiwania czegoś większego, wartości niemal platońskich. Podobno przez całe życie niszczył go pewien niedostatek, nigdy nie czuł się spełniony jako malarz. Najciekawszym przykładem jego twórczości jest Chrystus na pustyni. Kramskoj szuka tutaj człowieczej twarzy Jezusa, osamotnionego i stającego przed wielką sprawą. Jednocześnie w listach do przyjaciół wielokrotnie wspomina, że sam nie jest w stanie zrozumieć co na nim przedstawiono.

Iwan Kramskoj, Chrystus na pustyni, 1872

Iwan Kramskoj, Chrystus na pustyni, 1872

Ilja Riepin był, jest i będzie najważniejszym i najbardziej znanym malarzem Pieriedwiżników. Znani są jego Zaporożcy piszący list do Sułtana, Burłacy na wodzie czy oniryczny Sadko w podwodnym królestwie. Najznamienitszy jest jednak obraz przedstawiający Cara Iwana Groźnego i jego syna. To jedno z najciekawszych przedstawień grozy i bólu w malarstwie jakie kiedykolwiek istniało. Malarstwo Riepina jest żywe. Przy Burłakach czujemy ból mięśni i zmęczenie. Przy Carze ból i cierpienie. Przy Zaporożcach nasze kąciki ust same się podnoszą.

Ilja Riepin, Burłacy nad Wołgą, 1870-1873

Ilja Riepin, Iwan groźny ze swoim synem piotrem, 1882

Ilja Riepin, Sadko, 1876

Wasilija Pierowa przedstawiam chyba tylko po to żeby pokazać genialny portret Dostojewskiego. A przy okazji fakt że Pieriedwiżnicy bywali doskonałymi portrecistami.

Wassilij Pierow, Portret Fiodora Dostojewskiego, 1872.

Izaak Lewitan jest tutaj dla mnie najważniejszy. Nie koniecznie dlatego, że najbardziej do mnie trafia sposób malowania przez niego. Raczej przez fakt, że zakochał się on w dzikiej rosyjskiej przyrodzie. Tak naprawdę to on podniósł poziom pejzażu w tym kraju. Ponadto malarstwo Lewitana najlepiej przedstawia zróżnicowanie twórczości pośród Pieriedwiżników.

Izaak Lewitan, Przed burzą, 1898.

Wasilij Surikow jako przedostatni w moim spisie jest malarzem stuprocentowo historycznym. O ile Riepin szukał różnych wzorów i wpływów, tak Surikow jest tego typu malarzem co „nasz” Matejko. Poniżej scena z rozstrzelaniem strzelców, temat z historii Rosji który miał mu się objawić we śnie.

Wassilij Surikow, Poranek z rostrzelaniem strzelców, 1881.

Wiktor Wasniecow pozostał na w moim tekście na sam koniec. Może dlatego, że jego obrazy krążą gdzieś na foliarsko-szurskich (ludzi wierzących w dziwne teorie) forach za wyobrażenia Turbolechitów, prasłowian etc etc. Mitologia na pełnej.

Wiktor Wasniecow, Mocarze, 1898.

Ten przeglądzik powinien wam nasunąć najważniejszy wniosek!

Artyści związani z Towarzystwem zawsze szukali własnej drogi w formie wyrażania (można zauważyć różnice stylowe „gołym okiem”) i tematów wyrażanych (Niektórzy malowali portrety, inni pejzaże, inni historyczne sceny a jeszcze inni bajki i legendy).

Mity o Pieriedwieżnikach

Przez cały okres Związku Radzieckiego tamtejsi Historycy Sztuki starali się dowieźć, że Pieriedwiżnicy byli czymś autonomicznymi i wewnętrznym. Zainteresowanie Towarzystwem pojawiło się ponownie przy powstawaniu Socrealizmu. Na to malarstwo zwrócił uwagę Maksym Gorki czy sam Józef Stalin. Kłamstwem jest jednak autonomiczność tego co działo się w Rosji względem reszty świata. Zdarzenia dziejące się w latach 60 i 70 XIX wieku poprzedzone były ciężko drogą realistów francuskich, przede wszystkim Courbeta. We Francji bywał przecież i Riepin, choć miało to miejsce późniejszym czasie. Rozwój sztuki rosyjskiej nie był samoistny, lecz inspirowany sztuką zachodu (Francji przede wszystkim).

Fun fact: Nie wszystko co francuskie się świeci. Riepin podczas pobytu w Paryżu namalował dość typowo błachy obrazek z francuskiej kawiarni. Kramskoj zwyzywał Riepina, że czemu zajmuje się takimi głupotami i powinien tworzyć tylko malarstwo wielkich spraw!

Ilja Riepin, Francuska Kawiarnia, 1875

Przez cały tekst nie nakreśliłem jeszcze jednej istotnej rzeczy, która też przez próbę dojścia do „samowolki artystycznej” stała się zmitologizowana. Pieriedwiżnicy nie byli antysystemowi jeśli chodzi o politykę, a nawet o akademię. Carat szanowali i gdy mogli brali też od arystokracji i władzy zamówienia. Co poniektórzy zostali potem akademickimi profesorami.

Iwan Kramskoj, Portret Aleksandra III, 1886

Pieriedwiżnicy zakończyli swoją działalność już w Związku Radzieckim, ale wtedy już dawno ich chwała przeminęła. Najważniejszym okresem było pierwsze trzydzieści lat (1870-1900).

Tekst miał być wprowadzeniem do tematu Towarzystwa i poszczególnych artystów. Jeśli czujesz niedosyt to bardzo dobrze 😉 Jeśli będziesz chciał/a dowiedzieć się coś więcej to odsyłam do książki Richarda Pipesa. Ponadto możecie napisać do mnie że jakiś temat Was interesuję, pomyślimy i może coś napiszę.

Na zakończenie chcę tylko napisać że dziękuje, iż dotarłeś aż tutaj, na sam koniec tego tekstu. To pierwszy wpis od kilku miesięcy dlatego może być słabszy niż inne. Pozdrawiam cieplutko, Wiktor.

P.S.

Na sam koniec obiecany Słowiański Alladyn. Może być też Siergiej albo Borys, bo pod spodem to nie bliski wschód a rosyjska tundra.

Wiktor Wasniecow, Latający dywan, 1880.

O mnie

Mam na imię Wiktor i posiadam papiery na mówienie o sztuce. Pomysł na bloga wpadł mi nagle podczas wieczornego spaceru w wakacje. Od tego czasu zarzucam coraz częściej tekstami które mają przenosić w świat wszelkich uniesień.

Uwielbiam też uciec w naturę, poczytać dobrą książkę i słuchać muzykę nieswojego pokolenia. Ponadto uważam Roberta De Niro za najlepszego aktora wszech czasów.

Poza blogiem siedzę na facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *