Jeśli Ci się spodobało, udostępnij

Opisując zabytki i kulturę historycznego Śląska trudno pominąć wielokulturowość. Od setek lat ziemie te stanowiły punkt sporny pomiędzy Czechami, Polakami i Niemcami w różnych państwowych postaciach. Bliskość kulturowa regionu nie jest jednak rzeczą nową. Jeśli przyjrzymy się temu co działo się w wiekach wcześniejszych to nie ma wątpliwości, że wzajemne relacje są widoczne. O dwóch kościołach o których dzisiaj będę mówił, trzeba powiedzieć jasno, są zupełnie inne i nie spotykane na terenach ówczesnej Polski. Bije z nich źródło innej kultury.

Kościoły Pokoju, które są tematem mojego dzisiejszego tekstu, pozwoliły mi w nowy sposób spojrzeć na różne kwestie dotyczące architektury. Od moich odwiedzin tych wspaniałych przybytków minęło już trochę czasu, jednak wrażenia pozostały te same.

Świdnica

Świdnica

W swoim krótkim dotychczasowym życiu miałem już okazje być w synagogach Żydów, cerkwiach Prawosławnych, meczetach Muzułmanów czy kościołach Katolików. Nic jednak nie trafiło mnie tak mocno jak kościoły Pokoju. Protestancki duch jakby unosił się ciągle w drewnianych ścianach. W tych wnętrzach na Śląsku bardzo łatwo było zrozumieć różnicę między kulturami.

Jawor

Jawor

Historia i architektura

Żeby prawidłowo zrozumieć tą budowlę, na początku warto przypomnieć sobie genezy powstania. W roku 1648 następuje pokój westfalski silnie organizujący życie na tych terenach. W postanowieniach znajdują się pewne swobody i ustępstwa wobec różnych grup religijnych, w tym Protestantów. Pojawia się też w tym pokoju bardzo istotna klauzula, protestanckie zbory można budować tylko z drewna i gliny. W obu kościołach nie użyto też ani jednego gwoździa.

Jawor

Jawor

Lokalne zbory protestanckie zaczynają od budowania małych kościółków. Miejscowe ambicje odbijają się jednak na społeczności. Pomimo że protestantów po wojnie nie przybyło, w głowach zarządców pojawiły się pomysły zbudowania większych zborów. Rozpoczynają się kwesty na rzecz dużego kościoła, i tak samo w przypadku Jaworu i Świdnicy, wykraczają poza swoje regiony. Pieniądze zbierano na całym Śląsku i innych krajach Rzeszy.

Jawor

Do pierwszej budowy dochodzi w Jaworze. Na głównego architekta zostaje wyznaczy wrocławianin, Albrecht von Saebisch, konstruktorem zostaje za to Andreas Gamper. To co od razu widać po budowli to brak głównej fasady. Cały budynek, inaczej niż tradycyjne budowle sakralne, nie ma jednego stałego punktu na fasadzie, który przyciąga. W środku można powiedzieć, że jest już bardziej klasycznie, to trójnawowa bazylika (środkowa nawa jest wyższa, pozostałe niższe). Mamy podwójną emporę, na której w czasie mszy gromadzić się miały tłumy wiernych. Cała konstrukcja widoczna jest z zewnątrz, słupy pomalowane są na brązowo a tynk między nimi bielony.

Jawor

Inaczej jest w kościele w Świdnicy. Powstał kilka lat później. Autorami świdnickiego zboru ponownie zostaje Saebisch i Gamper. Co do samego stylu zmienia się bardzo dużo, przede wszystkim w konstrukcji. Zamiast prostego planu w środku jest częściej spotykany układ krzyżowy. Empory jednak ponownie silnie podkreślały jak centralne jest to założenie. Krzyżowy układ miał lepiej trzymać konstrukcje budynku na „niepewnym gruncie”. W Świdnicy wyróżnia się też większa ilość zdobień, tak odmienna od tych które widzimy w kościołach katolickich. Widzimy tutaj wspaniały ołtarz, wielką ambonę czy kameralną chrzcielnice.

Świdnica

Świdnica

Świdnica

Marcin Luter. Kiedyś kolega historyk opowiadał mi historie, jak podczas jednej z inwentaryzacji cmentarzy na Śląsku ksiądz lokalnej parafii trzymał wizerunek reformatora w kościele. Zapytany dlaczego miał odpowiedzieć że to święty Marcin.

Świdnica

Świdnica

Świdnica

Co przyciąga?

Co tak mocno przyciąga do obu kościołów? Odmienność. Drewniane zbory bardziej przypominają izby parlamentów niż miejsca sacrum. Bije przez nie jakiś duch demokracji i bliższej ludowości. Cech tego, do czego Protestanci lubią się odwoływać. Kościoły wybudowane w ten sposób jawią się nam jako coś zupełnie odmiennego. Wchodząc do wnętrza, odczuwamy inny czas i inną rzeczywistość.

Na koniec przypomnę tylko jedną rzecz. Po roku 1945 zbory nie były wykorzystywane przez Protestantów, bo tych zwyczajnie na Śląsku nie było. Obydwie świątynie musiały przejść długi czas by znowu zostać docenione (wpisane są na listę światowego dziedzictwa UNESCO). Nie myślcie że lokalna społeczność która na te kościoły łożyła jakkolwiek tu odżyła. Jeśli w kościele pojawiają się protestanci to jest na 90% pewne że są z zachodniej strony Odry. To miejsce odrodziło się na nowo, i jak najbardziej warto je odwiedzić.

O mnie

Mam na imię Wiktor i posiadam papiery na mówienie o sztuce. Pomysł na bloga wpadł mi nagle podczas wieczornego spaceru w wakacje. Od tego czasu zarzucam coraz częściej tekstami które mają przenosić w świat wszelkich uniesień.

Uwielbiam też uciec w naturę, poczytać dobrą książkę i słuchać muzykę nieswojego pokolenia. Ponadto uważam Roberta De Niro za najlepszego aktora wszech czasów.

Poza blogiem siedzę na facebooku

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *