Filmy które polecam niżej wybrane zostały tylko na podstawie mojego „widzimisię”. Tak naprawdę nie mam żadnej szerszej wiedzy która ugruntowała by te opinie. No może poza tym że mam papiery na temat wiedzy o sztuce. Teraz wskaże Wam kilka filmów ze sztuką jako motywem przewodnim które osobiście złapały mnie za serduszko, i jak już podkreśliłem, to tylko i wyłącznie subiektywny wybór.

Przede wszystkim… uwolnijmy się od easter eggów.

Każdy miłośnik sztuki siedzący przed ekranem widzący aluzje do znanego dzieła dostaje palpitacji i drgawek. No dobra, prawie każdy. Sam przechodziłem przez coś podobnego. Nawiązanie do sztuki było jak niesamowity impuls. Znajdujemy je nawet w Asterixie i Obelixie, Przyjaciołach czy innych produktach kultury. Nie inaczej było z filmami „wyższej” klasy. U Wajdy aż kipi z inspiracji malarstwem młodej polski. Nieokiełznaną euforię budziła też paryska bohema u Allena (W szczególności Brody jako Salvador Dali). Z czasem jednak zauważyłem u siebie coraz większy sceptycyzm do takich smaczków. Punktem kulminacyjnym był teledysk państwa Carterów (aka Jay-z i Beyonce) dla którego tłem stal się Luwr. Nie do końca wiedziałem co tu się dzieje, i szczerze nie mam ochoty analizować tego klipu. Potem zaatakowała nas jeszcze fenomenalna Nosowska z teledyskiem w MNW w którym nagle przewijają się arcydzieła z całego świata. Każdy motyw ze sztuki, muzeum czy artystą jest dla miłośników na wagę złota. Przede wszystkim dlatego że daje poczucie obcowania sztuki w szeroko rozumianej kulturze. Historia sztuki wychodzi wtedy poza elitarne treści dla nielicznych, staje się powszechna. Warto jednak podchodzić do tego z dystansem. Ta dygresja wyżej nijak ma się do trzech filmów które polecę niżej. Chciałem tylko zanotować że nie wszystko złoto co się świeci, i do takich smaczków też warto podejść z dystansem.

Młyn i krzyż (reż. Lech Majewski, 2011)

Pozycja która nie każdemu się spodoba. Magia filmów Lecha Majewskiego nie koniecznie dotrze do każdego odbiorcy. Powolna, sunąca się akcja oparta wokół dziejących się czynności na obrazie Petera Brueghela (czyt. Peter Brehel) potrafi znużyć. Jeśli jednak postaramy się docenić tempo jako atut, każda scena będzie oczarowywać nas coraz mocniej. Reżyser podjął się zadania arcytrudnego, przenieść obraz na ekran. Nie mówimy tu o przekopiowaniu kadru na podstawie dzieła lecz ożywieniu całego obrazu. Obraz niderlandzkiego mistrza „Droga na kalwarie” staje się otwartą księgą pełną niedopowiedzianych historii. Wyzwala wyobraźnie i porusza niesamowitymi kadrami i estetyką.

Peter Brueghel, Droga na Kalwarie

Peter Brueghel, Droga na Kalwarie

Kadr z filmu "Młyn i Krzyż", reż. Lech Majewski

Kadr z filmu „Młyn i Krzyż”, reż. Lech Majewski

Duchy Goi (reż. Miloš Forman, 2006)

Postaci reżysera nie trzeba przedstawiać. Gdy w kwietniu świat obiegła informacja że Forman nie żyje, świat kina stał się miejscem znacznie smutniejszym. W jego dorobku znajdziemy już kultową adaptacje Lot nad kukułczym gniazdem, musical Hair czy biografie Amadeusz. Jego ostatni film o którym tutaj mowa przeszedł bez echa i sukcesu. Zupełnie niesłusznie.

Stellan Skarsgard jako Francisco Goya, reż. Miloš Forman

Stellan Skarsgard jako Francisco Goya, reż. Miloš Forman

Biografia wybitnego hiszpańskiego malarza, Francisco Goi, posłużyła za punkt wyjścia do opisania wariackich, ciężkich czasów końca XVIII wieku w Hiszpanii. Genialny artysta staje się tłem, gdzie prym przejmują postacie brata Lorenzo i Ines. Płaszczyzna filmu wchodzi na politykę, historie, religie czy obyczajowość. Pokuszę się o opinie że Forman stara się dostosować film do sztuki Goi. W szczególności do rycin, bezpardonowo rozprawiające się z głupotą ówczesnego czasu. Groteskowość została doskonale ukazana w tym obrazie, a absurd tak bliski sztuce Hiszpana odwzorowany bezbłędnie.

Francisco Goya, Gdy rozum śpi, budzą się demony.

Francisco Goya, Gdy rozum śpi, budzą się demony.

Sekret księgi z Kells (reż. Tomm Moore, 2009)

Ostatnia pozycja która zamyka moją małą listę poleceń to animacja. Jedno z najwybitniejszych dzieł iluminatorstwa, narodowy skarb Irlandii posłużyło za pretekst do przedstawienia niesamowitej historii z czasów wczesnego średniowiecza. O powstawaniu księgi z Kells nie możemy powiedzieć za wiele. Tu gdzie zawodzi historia, wchodzi film. Opowieść kreuje baśniowy świat wokół celtyckich legend, strachu przed najeźdźcami oraz sile słowa i obrazu które ówcześni ludzie odnajdowali w ewangeliarzach. Młody mnich Brendan oraz jego duchowa przyjaciółka Aisling porywają nas ku niesamowitej przygodzie. Sposób animowania inspiruje się plecionkowatymi ornamentami które znajdziemy na stronach księgi. Twórcy bardzo lekko stąpali po lodzie jakim było pogodzenie chrześcijańskich i pogańskich tradycji. W wyśmienity sposób przekazują nam doskonałą animacje która adresowana jest do wszystkich niezależnie od wieku.

Fragment księgi z Kells

Fragment księgi z Kells

Kadr z filmu "Sekret księgi z Kells", reż. Tomm Moore

Kadr z filmu „Sekret księgi z Kells”, reż. Tomm Moore

Podsumowując

Trzy krótkie notki które spisałem wyżej to kropla w morzu. Filmów o sztuce które warto polecić jest znacznie więcej. Zaczynając od filmu Dziewczyna z perłą gdzie w lekko tandetnej ale przyjemnej odsłonie odnajdziemy Colina Firtha i Scarlet Johansson. Wysoki poziom prezentuje także Frida z Salmą Hayek, Turner z rewelacyjnym Timothym Spallem czy Pollock z Edem Harrisem. Chciałem wspomnieć też o wybitnym Tarkowskim ale ktoś ujął to lepiej dlatego niżej załączam linka do doskonałego wpisu. Skupiłem się jednak na trzech filmach które zrobiły na mnie największe wrażenie, i mam nadzieje że Wam też się spodobają.

Wpis na temat Rublowa, godny polecenia- http://www.filmawka.pl/andriej-rublow-tarkowskiego/

Źródło fotografii:

IMDB

Wikimedia Commons